Ksiądz Stefan Kardynał Wyszyński

gallery_(10)

Bóg jest jeszcze lepszy, niż to sobie wyobrażamy. Niekiedy ciężkimi prowadzi drogami, ale zawsze ku lepszemu, choć człowiek z trudem poznaje co lepsze...

 – pisał w 1958 roku Prymas Polski Stefan Wyszyński w liście do Izabeli z Krasińskich Brzozowskiej, matki Jadwigi Zamoyskiej właścicielki majątku Kozłówka. W Kozłówce jako młody ksiądz spędził trzynaście okupacyjnych miesięcy...
Rok 1939. Po klęsce kampanii wrześniowej do rodzinnego domu powrócił major Aleksander Zamoyski, trzeci kozłowiecki ordynat. Do Kozłówki przybyli też jego towarzysze broni, którym udało się uniknąć niewoli.

Prawdopodobnie w początku 1940 roku Jadwiga i Aleksander Zamoyscy włączyli się do konspiracyjnej organizacji „Tarcza” [wcześniej „Uprawa”]. Zadaniami „Tarczy” były pomoc ukrywającym się oficerom, opieka nad rodzinami poległych i uwięzionych wojskowych, gromadzenie broni, amunicji, leków i środków opatrunkowych, szkolenie sanitariuszy, pomoc oddziałom leśnym, ukrywanie osób poszukiwanych przez gestapo, organizowanie tajnego nauczania.

Wkrótce więc pałac w Kozłówce zaczął zaludniać się osobami wysiedlonymi ze Wschodu i Zachodu. Najpierw przyjechały rodziny Jadwigi Zamoyskiej i generała Zygmunta Podhorskiego. Później profesor prawa z Poznania, Czesław Znamierowski, z żoną, córką i synem oraz asystent profesora, Wiktor Jaśkiewicz z żoną i córką. W pałacu mieszkali państwo Czaccy z Porycka; Antonina Lipska, krewna przedwojennego ambasadora RP w Berlinie; Maria Zielińska nauczycielka z Warszawy. Na krótszy lub dłuższy pobyt przyjeżdżało tu jeszcze wielu innych gości: rodziny wojskowych, ziemianie, inteligencja, artyści, wśród nich m.in. muzycy Halina i Stefan Rogińscy oraz malarze Zenon Kononowicz, Edward Nadulski i Grzegorz Orłowski.

Pewnego dnia do Kozłówki przybyły siostry franciszkanki prowadzące zakłady dla niewidomych w Laskach

i Żułowie, którym państwo Zamoyscy udostępnili jedną z oficyn. Matka przełożona Elżbieta Czacka tworzy nowy dom zakonny w Kozłówce dla dwunastu sióstr i grupy niewidomych, a funkcję ich kapelana proponuje bardzo zaprzyjaźnionemu z Laskami księdzu Stefanowi Wyszyńskiemu.

Ksiądz Wyszyński, cieszący się uznaniem publicysta zajmujący się głównie problematyką społeczną, poszukiwany przez gestapo, przez pewien czas ukrywał się u swojej siostry we Wrociszewie. Siostra Joanna Lossow przekazując mu propozycję matki przełożonej, nie ukrywa ryzyka związanego z objęciem funkcji kapelana w Kozłówce, gdzie bywają Niemcy i przewija się dużo ludzi. Ksiądz Wyszyński zgadza się i zaszyfrowaną depeszą „Przyjadę w środę – Basia” potwierdza swój przyjazd.

Przyjechał 1 sierpnia 1940 roku. Początkowo mieszkał w oficynie północnej. Później zajął pokój w łączniku między pałacem a kaplicą, wreszcie pokój od strony południowej pałacu. Nie zgadzał się na przywileje czy szczególne traktowanie swojej osoby. Dzielił ze wszystkimi wspólny los i stół, do którego zasiadało ponad dwadzieścia osób. Posiłki podawano skromne, gdyż nawet w dużych majątkach warunki były bardzo trudne.

W czasie swego trzynastomiesięcznego pobytu w Kozłówce ksiądz Wyszyński nie ograniczał się do opieki duszpasterskiej nad siostrami i ich podopiecznymi. Ksiądz profesor, jak wkrótce zaczęli go nazywać wszyscy, miał dużo pracy i obowiązków.

Odprawiał msze i nabożeństwa w kaplicy pałacowej, spowiadał, prowadził nauki i rekolekcje, pełnił posługę duszpasterską na miejscu i w okolicy. Zaangażowany był w tajne nauczanie młodzieży.

 Jesienią 1940 roku w niedziele i święta wczesnym rankiem wyjeżdżał do Nasutowa, folwarku należącego do ordynacji. Te wyjazdy były „otoczone tajemnicą”, ale każdy mniej lub więcej zdawał sobie sprawę, że Msza św. dla pracowników folwarcznych ordynacji była głównie przeznaczona dla partyzantów.

Zajmował się także pracą naukową, dużo pisał, być może z myślą o powojennej kontynuacji pracy wydawniczej. Dla sióstr prowadził wykłady z prawa kanonicznego i etyki społecznej. Jego pogadanki, nauki i konferencje, w których wkrótce brało udział coraz więcej osób, zaczęto nazywać Akademią Kozłowiecką. Odbywały się tu dyskusje filozoficzne, zwłaszcza między księdzem a profesorem Znamierowskim. Do Kozłówki przyjeżdżał czasem ksiądz Korniłowicz, czytano wówczas dzieła Tomasza z Akwinu, prowadzono wykłady z tomizmu oraz dyskusje, które tak wspomina ksiądz Wyszyński:

...pamiętam jeszcze nasze wspólne lektury w Kozłówce i w Żułowie, gdzie w czasie wojny umieszczono starsze osoby i ociemniałe dziewczęta, a mnie uczyniono ich kapelanem. Prowadziliśmy wtedy nie kończące się dyskusje tomistyczne. Ojciec kazał nam czytać, a myśmy się wypowiadali. Dyskusje były zawzięte.

Wiosną 1941 roku Aleksander Zamoyski został przez Niemców aresztowany. Osadzony został w więzieniu na Zamku Lubelskim, później w obozach koncentracyjnych w Auschwitz i Dachau. Wkrótce w majątku zaczęły się mnożyć wizyty niemieckich urzędników, najazdy żandarmerii na pałac, w okolicy organizowano łapanki.

1 września 1941 roku w kaplicy pałacowej ksiądz Wyszyński odprawił ostatnią Mszę św. i opuścił Kozłówkę. Udał się do Nasutowa, a następnie do Żułowa.

Jak zapamiętali go inni mieszkańcy Kozłówki?

Ksiądz Wyszyński był człowiekiem niezwykłym. Jak potrzeba wesoły, uśmiechnięty, dowcipny, pełen dobroci, lubił chodzić po parku odmawiając swój brewiarz.

Gdy rozmowa zbiegła na poważne tematy, stawał się nieustępliwy w kwestiach wiary czy socjalnych spraw. Kazania jego w kaplicy pałacowej były mocne, do rzeczy, poważne. Jak mówił, nikt nie śmiał poruszyć się na krześle.[Antoni Brzozowski]

Im dłużej ksiądz Wyszyński przebywał w Kozłówce, tym więcej ludzi szukało z nim kontaktu. Przychodzili lub przyjeżdżali z najdalszych zakątków Ordynacji na rozmowę, na spowiedź, chcąc znaleźć radę lub pociechę. [Michał Żółtowski]

Ksiądz Stefan był, jeśli można tak w ogóle powiedzieć, zakochany w liturgii. Zresztą był to człowiek, który swą duszę i swe serce oddawał tylko Bogu. Obserwowałem czasem z ukosa, klęcząc obok niego w czasie modlitwy, jego twarz. Była w niej taka jasność, takie uduchowienie, takie zapamiętanie się w sobie, że czasem wydawało mi się, że już odszedł od nas, że jest tam, dokąd płyną jego modlitwy. [Krzysztof Znamierowski]

Wysoki, szczupły, o nieco pochylonej sylwetce, jasnej karnacji i pogodnym uśmiechu, robił wrażenie człowieka skupionego, zrównoważonego, nie ulegającego gwałtownym emocjom. [...] był człowiekiem niezwykle skromnym, nie przywiązującym wagi do dóbr materialnych, niemal ascetycznym. [Monika Znamierowska]

Nigdy o nic nie poprosił dla siebie, ale żarliwie dla innych. [Zofia Czacka]

W roku 2000 na elewacji kaplicy pałacowej umieszczone zostało popiersie Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Pomnik według projektu Anny Wątróbskiej-Wdowiarskiej, wykonany został dzięki hojności wielu Fundatorów, a uroczyście odsłonili go Ksiądz Arcybiskup Józef Życiński, Metropolita Lubelski, oraz Jadwiga Zamoyska, córka ostatnich właścicieli Kozłówki. Pobyt księdza Stefana Wyszyńskiego w Kozłówce upamiętnia także muzealna publikacja „Niezwykły Gość”, zawierająca wspomnienia o wyjątkowym gościu Jadwigi i Aleksandra Zamoyskich.

Ksiądz Stefan Kardynał Wyszyński
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński i Warszawski
Prymas Polski

Urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli nad Bugiem. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 sierpnia 1924 roku, a Mszę prymicyjną odprawił 5 sierpnia na Jasnej Górze. W 1929 roku zakończył studia doktoranckie w zakresie prawa kanonicznego i nauk społeczno-ekonomicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W czasie studiów spotkał się z księdzem Władysławem Korniłowiczem, który stał się jego duchownym ojcem.

W 1946 roku został mianowany przez Piusa XII biskupem lubelskim, a w roku 1948 – arcybiskupem gnieźnieńskim

i warszawskim, Prymasem Polski i przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. W 1953 roku otrzymał nominację na kardynała.

W okresie nasilenia komunistycznych represji wobec Kościoła i społeczeństwa stanął w obronie chrześcijańskiej tożsamości narodu. Aresztowany przez władze państwowe 25 września 1953 roku, przez ponad trzy lata więziony był w Rywałdzie koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku oraz Komańczy.

Zdecydowanie przeciwstawiał się marksistowskiej koncepcji życia społecznego, bronił godności i praw człowieka,

w tym prawa do wolności religijnej, oraz prawa Kościoła do swobodnej działalności duszpasterskiej.

Jest autorem wielu rozpraw z zakresu społecznej nauki Kościoła, opublikował też liczne zbiory homilii, listów pasterskich i innych prac.

Zmarł 28 maja 1981 roku. W roku 1989 Prymas Polski Józef Glemp rozpoczął proces beatyfikacyjny Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego.
 

Na podstawie książki „Niezwykły Gość” [Kozłówka 2000] opracowała Grażyna Antoniuk

Alert Systemowy