Paulina Morowska

gallery_(9)

Spędziła w Kozłówce ostatnie lata swego życia, tu zmarła w 1890 roku. Wiodła ciche i pracowite życie, a swoistym pomnikiem jej poświęconym stała się kaplica grobowa Zamoyskich na cmentarzu w Kamionce, gdzie jako pierwsza spoczęła na „wieczyste pomieszkanie”.

Niewiele wiadomo o osobie, która całe swoje życie związała z rodziną Jana Zamoyskiego. Urodziła się w Poznaniu w 1814 roku, jak wynika z zapisu o jej śmierci, zamieszczonym w Księdze zmarłych parafii Kamionka.

Konstanty Zamoyski, jej wychowanek i opiekun w ostatnich latach życia, nie wiedział nic o jej rodzinie, nie znał nawet imion jej rodziców. A przecież przez wiele lat przebywał z nią codziennie, pod jednym dachem, doceniał jej pracę i poświęcenie rodzinie, darzył zaufaniem i przywiązaniem, o czym świadczy pochowanie Atki, jak ją nazywano w najbliższym gronie, we właśnie wzniesionej, rodzinnej kaplicy grobowej.

Do służby u Zamoyskich przyjęła się prawdopodobnie jako młoda kobieta, być może wkrótce po ślubie Jana Zamoyskiego z Anną Mycielską w 1842 roku. Pochodziła, podobnie jak młoda pani Zamoyska, z Wielkopolski. Być może wcześniej służyła u Mycielskich. Była raczej towarzyszką Anny Zamoyskiej, pomocą przy wychowywaniu dzieci, niż służącą. Jan Zamoyski w dzienniku pisze o niej zawsze „Panna Morowska”, dzieci nazywały ją Atką.

Panna Paulina z wielkim poświęceniem czuwała przy łożu Anny Zamoyskiej podczas ostatnich dni jej choroby. Żona Jana Zamoyskiego chorowała na gruźlicę, a koniec jej życia i agonię przejmująco opisał w dzienniku z 1859 roku jej mąż. Wedle relacji, Atka nie tylko usługiwała chorej, ale zajmowała się także różnymi sprawami domowymi, np. firankami przy łóżku Anny Zamoyskiej, farbowaniem tkanin, z nią też Anna rozmawiała o swoim stroju do trumny. Jej powierzyła opiekę nad swoją wyprawą, którą później miały otrzymać dzieci, a której ona sama nie miała okazji w pełni wykorzystać. Anna Zamoyska doceniała starania panny Morowskiej. W jednym z zapisków Jana Zamoyskiego czytamy: „Panna Morowska czuwa ciągle już od kilku nocy. A mówi o niej Anna, że ona najlepiej umie jej dogodzić.” Dwa dni przed śmiercią Anna Zamoyska pobłogosławiła też Atkę, klęczącą przy jej łóżku. Zapewniła też, że po jej śmierci Jan Zamoyski zapewni jej opiekę. On sam także cenił pracę obu towarzyszek żony. Pisał: „(…) poświęcają jej usługi w stopniu do świętości dochodzącym dwie Panny od kilkunastu lat u nas będące Morowska i Konstancja Paszkiewicz. Często im zazdroszczę i zawstydzonym się czuję, że w niektórych chwilach więcej z siebie ode mnie umieją i mogą uczynić.”

Paulina Morowska po śmierci Anny Zamoyskiej pozostała z osieroconą rodziną. Opiekowała się dziećmi, a one pamiętały zawsze, nawet gdy już były dorosłe, by ją pozdrowić w listach i zapytać o zdrowie. Pisały także do niej bezpośrednio.

Po zamążpójściu Jadwigi Zamoyskiej za Ludwika Wodzickiego Jan Zamoyski zamieszkał z córką w Tyczynie. Razem z nim przeniosła się Atka, która teraz opiekowała się dziećmi Wodzickich. Konstanty Zamoyski troszczył się w jednym z listów o swoją dawną opiekunkę, czy nie zanadto męczy się przy dzieciach Jadzi. Pozostała w Tyczynie prawdopodobnie do śmierci Jana Zamoyskiego w 1879 roku. Czy Konstanty zabrał ją do siebie zaraz potem, czy nieco później, trudno stwierdzić. Na pewno w Kozłówce mieszkała przez dłuższy czas, skoro określono ją jako rezydentkę. Aniela i Konstanty Zamoyscy nie mieli dzieci, którymi mogłaby się zajmować. Należy zatem sądzić, że wychowanek zapewnił jej odpoczynek i opiekę po długich latach pracy dla rodziny. Tutaj także, w Kozłówce, zmarła 7 listopada 1890 roku. Swoje przywiązanie hrabia wyraził w pięknym epitafium wmurowanym w ścianę krypty pod kaplicą grobową, gdzie wiele lat później spoczął on i jego żona:

ŚP

PAULINA MOROWSKA

SKROMNA, CICHA, POKORNA, CIERPLIWA, POBOŻNA, MIŁOSIERNA

DLUGĄ I CIĘŻKĄ

SŁODKO I MIŁOŚNIE DŹWIGANĄ UPRACOWANA CHOROBĄ

OPATRZONA Ś. Ś. SAKRAMENTAMI

PRZEŻYWSZY LAT 76

POSZŁA SPOCZĄĆ W PANU

DNIA 7 LISTOPADA 1890 ROKU

W TYM MIEJSCU SPOCZYWA

I ZA WIECZNY SPOKÓJ JEJ ZACNEJ I WZNIOSŁEJ DUSZY

W DOWÓD NAJCZULSZEJ PAMIĘCI I NIEWYGASŁEJ WDZIĘCZNOŚCI

WZNIÓSŁ TĘ KAPLICĘ R. P. 1890

KONSTANTY HR. ZAMOYSKI

PROSZĄC DLA NIEJ O MODLITWĘ

WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ JEJ DAĆ PANIE

A ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTA NIECH JEJ ŚWIECI NA WIEKI WIEKÓW

 

Oprac. Anna Szczepaniak

Alert Systemowy