Pierwszy zlot „Sokoła” w Kozłówce

Uzupełniając poprzedni artykuł o rozpoczęciu działalności w Kozłówce, w połowie 1924 roku, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, należy opisać wyjątkową, patriotyczno-sportową oprawę całego wydarzenia.

Informował o tym bardzo obszernie Przegląd Gimnastyczny „Sokół” (R.XLI, wrzesień-październik 1924, nr 9–10), który skierował na tę szczególną okoliczność do Kozłówki swojego korespondenta.

Władze Okręgu IV Lubelskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” zorganizowały w Kozłówce popisy gimnastyczne połączone z lekkoatletyką i maneżem, w których udział wzięli członkowie z Lublina, Zamościa, Lubartowa oraz Kozłówki. Sokoli lubelscy i zamojscy przyjechali do Lubartowa pociągiem, potem przemaszerowali przez całe miasto przy dźwiękach własnej orkiestry. Następnie goście wraz z Sokołami lubartowskimi przywiezieni zostali wozami konnymi do Kozłówki.

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kaplicy pałacowej celebrowaną przez księdza Szulca, kapelana lubartowskiego „Sokoła”. Mszę zakończono pieśnią „Boże, coś Polskę”. Następnie odbyła się oficjalna defilada gospodarzy na dziedzińcu pałacowym, po której podano pierwszy posiłek dla wszystkich uczestników, przygotowany prawdziwie po wielkopańsku.Korespondent gazety mocno podkreślał przy tym szczególną gościnność mieszkańców kozłowieckiego pałacu „co nadało temu [wydarzeniu – przyp. SG] b. sympatyczny i demokratyczny charakter. […]

W tym czasie władze sokole, goście i prasa byli podejmowani w salonach przepięknego pałacu h. Zamoyskich.

Przy sposobności gospodarze b. chętnie udzielali ciekawych objaśnień znajdujących się tam przepięknych rzeczy, jak biurko Ludwika XV, obraz Matejki, szafy gdańskie i.t.p., jak również niezliczona ilość większej wartości obrazów

i portretów rodziny Zamoyskich, Potockich, t.d. Wszystko to pałac zawdzięcza poprzedniemu gospodarzowi ś.p. Konstantemu Zamoyskiemu.”

Około godziny 16 rozpoczęły się pokazy sportowe. Program obejmował manewry, ćwiczenia chorągiewkami, ćwiczenia na drążku, zaimprowizowane pokazy lekkoatletyczne (rzut oszczepem i dyskiem, skok wzwyż i o tyczce), ćwiczenia pieszych z lancami, maneż i wyścigi konne na długości około 1 km, w których zwyciężył druh Łuszczewski.

Wieczorem goście zlotu zostali odwiezieni do Lubartowa, gdzie czekała na nich zorganizowana zabawa taneczna, do której przygrywała … orkiestra żydowska. Na łamach wspomnianej prasy sokolskiej fakt ten kąśliwe skomentowano „... jakby nie było polskich muzykantów”.

W następnych latach obywały się w Kozłówce kolejne zloty i kursy sokolskie, także z udziałem gości z zagranicy. Tym samym Kozłówka w okresie międzywojennym stała się ważnym miejscem dla rozwoju działalności patriotycznej i sportowej, któremu towarzyszyły inne prestiżowe okoliczności, m.in. przyjazdy ważnych osobistości ze świata polityki i dyplomacji.

 

Oprac. S. Grzechnik

Alert Systemowy