Pocałunek przy gotowalni

gallery_(14)

O pocałunku można byłoby pisać bez końca. Jest to temat chętnie analizowany przez historię, literaturę, etykę, medycynę i sztukę. Całowano, by okazać szacunek, całowano śmiertelnie zdradzając (Judasz, śmierć Cezara), próbując uzdrowić, przypieczętowując narzeczeństwo. Były pocałunki grzeszne, rubaszne, pełne żalu, pożegnalne, ale też i święte, matczyne, czułe. Można o nich naukowo: „Pocałunek jest to anatomiczne zestawienie dwóch mięśni orbicularis orbis znajdujących się w stanie skurczenia”– dr Henry Gibbons. Wielki słownik Witolda Doroszewskiego podaje: „pocałunek – pocałowanie, dotknięcie kogoś ustami, przyjęte ogólnie jako forma wyrażania uczuć; całus, buziak; także gest, ruch dłonią przekazujące pocałowanie.”

Podobno panie pamiętają znacznie dłużej swój pierwszy pocałunek niż panowie. Możemy znaleźć poradniki dotyczące technik całowania. Dziś pocałunek nie jest tabu, całujemy się publicznie, czasami trywializując znaczenie tego gestu. Sto lat temu opiewano jego walory jako spotkanie dusz, przekraczanie pewnej intymnej granicy. Zakochani, zalotnicy zmuszeni byli niekiedy tygodniami wyobrażać sobie pierwszy pocałunek, zanim mógł wreszcie nastąpić, albo i nigdy nie został zrealizowany.

Rezerwowano czułe gesty najbliższym: małżonkom, narzeczonym i rodzinie.

Najsłynniejszymi wersjami pocałunku zapisali się tacy artyści jak Giotto (freski „Pocałunek Judasza”, „Spotkanie przy Złotej Bramie”), J.H. Fragonard (obraz „Skradziony Pocałunek”) , F. Hayez (obraz „Pocałunek”), A. Rodin ( rzeźba „Pocałunek”), F. Dicksee (obraz „Romeo i Julia”), R. Magritte (obraz „Kochankowie”), C. Brancusi (rzeźba „Pocałunek”) i najczęściej kopiowany Gustav Klimt („Pocałunek”).

W kozłowieckim pałacu, w Salonie Błękitnym, tuż przy toaletce, umieszczone są dwa kinkiety. Po prawej stronie naga dziewczyna, patrząca w stronę młodzieńca, lewą dłonią przesyła mu pocałunek. W drugiej ręce trzyma płonącą pochodnię – dwuramienny kinkiet. Po lewej stronie gotowalni – on, młodzieniec, odwrócony tyłem, patrząc ku niej, oddaje dłonią pocałunek.

W prawej trzyma kinkiet. Figury obu postaci odlano w brązie, patynowano, a elementy pochodni wyzłocono.

Sposób wyeksponowania w Sypialni Hrabiny kinkietów, które przedziela toaletka, ma podkreślić wyjątkową dekoracyjność rozgrywającej się sceny.

Para sygnowana jest „G. de Kerveguen”, wykonana u schyłku XIX wieku, została zakupiona przez Muzeum w 1982 roku w Krakowie.

 

Guy de Kerveguen był artystą aktywnie biorącym udział w Salonie Paryskim w latach 1881–1894. Zmarł w 1897 roku. Jego prace często pojawiają się na aukcjach antykwarskich i są bardzo cenionym przykładem secesyjnego rzemiosła artystycznego.

 

Przy najbliższej wizycie w Kozłówce warto zwrócić uwagę na kochanków, którzy już kolejną dekadę usiłują przesłać sobie pocałunek.

 

Oprac. Magdalena Pilsak

Alert Systemowy